TWORZONE Z SERCEM, pasją i przyjemnością. W cieple domowego zacisza. Ręcznie. Wycinane, wydziergane, wyklejane. Jedyne w swoim rodzaju, niepowtarzalne. Specjalnie dla Ciebie lub kogoś Ci bliskiego. Jeżeli myślisz o czymś takim, napisz do mnie, a razem stworzymy wyjątkowy projekt... nadamy myślom realny wymiar, konkretny kształt i kolor...



sobota, 8 października 2016

Album na Dzień Nauczyciela,

czyli sowia sprawa część I.
Kolorowo i radośnie, z rysunkami dzieciaków
i ich uśmiechniętymi, pomalowanymi buźkami.

 

Urocze Papelinki dopełniły całości.
 
 Część II sowiej sprawy wkrótce :)
 Przy okazji pracę podeślę jeszcze tutaj--> klik 
 

środa, 5 października 2016

Dzień Chłopaka w wiosce indiańskiej,

czyli dziewczynki i chłopaki z nowej klasy mojego dziecięcia, 
trzy góry klocków lego i ja :)
Jednym słowem, a w zasadzie dwoma: super zabawa!
Kolejny projekt, który zrealizowałam z wielką radością.
Uśmiech na twarzach dzieciaków bezcenny.
Krótka relacja poniżej.

Na początek powtórka z alfabetu, a jakże.
Kiedy hasło zostało odgadnięte, przyszedł czas na utworzenie nowego plemienia
i uroczysta chwila nadania indiańskich imion (każde dziecko otrzymało swoje piórko).

Następne w kolejności były rozmaite próby:

I. każdy Indianin musi poruszać się bezszelestnie, 
mieć doskonały słuch i wykazać się sprytem
(skradanie - zabawa ruchowa)
 
 

II. każdy Indianin musi wykazać się doskonałą wytrzymałością i ogromną siłą
(wyprawa z kowbojem na dziką prerię, zabawa ruchowa na krzesełkach, 
rozgrzewamy paluszki przed budowaniem)
 
 
 

III. każdy Indianin musi wykazać się skupieniem, refleksem i spostrzegawczością
(symetria, zabawa klockami na płytkach konstrukcyjnych)
 

 IV. każdy Indianin musi wykazać się zręcznością
(najpiękniejszy totem - zabawa klockami).

Wioska indiańska nabiera kształtów.
 

Chłopców oceniają dziewczynki.

Zdobywca większości nagród (piórek)
i tym samym wielki Wódz Plemienia,
gdyby ktoś nie wiedział - moje osobiste Dziecię :)
 
 
Komentarz jednej z koleżanek klasowych mojego dziecka:
"Gratuluję pani takiego syna!" - zabrakło mi słów... :))

 Za udostępnienie zdjęć dziękuję wychowawcy, Pani M. Pelc. 

Przesyłam słoneczne pozdrowienia w ten szaro - bury i zimny dzień.



niedziela, 11 września 2016

Ślub w stylu rustykalnym

w klimatycznym zakątku Beskidu Niskiego.
Miałam okazję i przyjemność takowy zorganizować.
Materiał dowodowy poniżej.






ciasteczka, babeczki, mini tarty, trufle... made by mama i ja




 rustykalna zastawa stołowa ;)


 eko album wspomnień

 gustowne kapcie Pantoflarza ;)

Co myślicie?
Dla mnie było to zupełnie nowe doświadczenie, 
niosące ze sobą mnóstwo pracy oraz cały pakiet emocji... 
nie wyłączając sporej dawki stresu oraz ogromu radości.

Uśmiech i wzruszenie na twarzach Młodych - bezcenne.
Kochani, raz jeszcze życzę Wam samych cudownych chwil!!!

A Wam, drodzy Czytelnicy dziękuję za wytrwałość ;)

 Przypomnę, że zaproszenia na ten ślub wyglądały tak

 Polecam:
dekoracje z kwiatów, dokładnie takie, jak sobie życzyłam https://pl-pl.facebook.com/florajaslo/
plastry brzozowego drewna i cudowne drewniane patery, tworzone według moich wytycznych


PS. Bardzo się polubiłam z drewnianymi paterami.
Moje wypieki także,
a garden party zyskało na uroku.


piątek, 12 sierpnia 2016

Miłość krąży w powietrzu,

czyli kolejny nietypowy projekt ślubny.
 Karteczka nawiązuje do zaproszenia, które miało formę biletu lotniczego.

 Pozdrowienia dla tych wszystkich, którzy jeszcze o mnie nie zapomnieli :)