tym razem wersje tylko chłopczykowe.
Tradycyjna karteczka
i skromna kopertówka z bogatym wnętrzem.
Nie chodzi mi tutaj bynajmniej o zdobienia
czy też "wsad pieniążkowy",
ale o piękne życzenia od ojca chrzestnego
(ale to już przeznaczone wyłącznie dla małego komunisty).
Na warsztacie materializuje się kolejna praca chłopięca.
A ja z utęsknieniem czekam na ciepłe majowe słońce i soczyste truskaweczki.
Tymczasem częstuję Was sporą porcją kolorii
w przepysznym, chrupiąco - aromatycznym wydaniu.
Na zakończenie propozycja weekendowa
Wpadnijcie, może się spotkamy?!
Miło mi, że poprzednie karteczki komunijne nie zostały
potraktowane "bezszelestnie" :))))))))))))))))
Pa,pa!








